nie pytaj dlaczego i od kiedy
zapytaj jak mocno i czy na stałe
nie pytaj co w Nim jest takiego
zapytaj czego nie ma we mnie
jak yin i yang
bo chociaż razem -
- to nigdy we dwoje
Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie
Kiedy w moich myślach ciągle jest o Tobie
Kiedy najpiękniejsze rzeczy z Tobą robię,
a Ty o tym nie wiesz, bo dopiero Ci powiem.
Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie
Mogę wymyślać co i jak mi powiesz
Kiedy mogę zmienić każdą złą odpowiedź
Bo jeszcze o tym nie wiesz,
bo dopiero Ci powiem.
Najbardziej Cię kocham kiedy jesteś w głowie,
kiedy się domyślasz, że zaraz coś zrobię
nie zdradziłam się jeszcze żadnym czułym słowem
Bo jeszcze o tym nie wiesz,
bo dopiero Ci powiem...
Bo ja byłam
Proszę Pana
na zakręcie
by Cię spotkać
i by wmówić
samej sobie
że to wszystko
już skończone
Bo ja jestem
Proszę Pana
na zakręcie
by wymarzyć
samej sobie
małą miłość
miłość z pieprzem
lecz odwagi
mam za mało
idę w lewo
idę w prawo
i choć chcę
miłości z pieprzem
mam go w zupie -
ot, me szczęście!
Chciałabym podziękować Bogu
za każde tchnienie, każdy krzyk wydarty
Ale czasami serce krwawi
boli każdy naskórek zdarty.
Blog na weebly.com okazał się niewypałem. Największym problemem jest brak polskich znaków, a bez ś i ć nawet miłość nie jest taka sama.
Ujęłam Cię w dłoń
przeciekłeś mi przez palce
a ja łapałam Cię jak łzy
- na spodek po dziurawej filiżance.
tęsknię za baletem. brak czasu wypełnia moją głowę, ale wracam na bloga.
blogowy powrót! powrót do pisania!
zainteresowanych zapraszam na http://kajmanova.weebly.com/blog.html
wskazówka dla niezaznajomionych z weebly.com:
jeśli masz ochotę na skomentowanie klikaj na comment's po prawej stronie przy tytule i podziel się opinią ;]
Mam Siebie
Swoje skrzydła
Kobiecość
Zamiast oczu kamienie
Rozkruszę
odzyskam
ich blask dawny
chociaż w środku
jestem dziś pusta
karmelowa woń
karmelowa woń wypełnia me usta
.
.
.
myślałam, że pęknięte serce kocha o połowę mniej.
okazało się że, kocha jeszcze silniej.
jednak pęknięte serce nie ma wystarczająco dużo siły,
więc przez wyczerpanie zastępuje je rozsądek.
potrzebuję tylko odrobiny vit. C, żeby ten rozsądek uzdrowić.
wiesz, zdrowy rozsądek pomoże mi wygrać.
wtedy tylko zapach winterfresh'a będzie mi Ciebie przypominać.
[dzisiaj koniecznie do poczytania w towarzystwe muzyki klik]
Zupełne katharsis.
Pusty dom, skrępowane myśli. Pierwsze nuty i przechodzi mnie dreszcz. Z kolenymi dźwiękami mam odwagę by otworzyć oczy. Spoglądam przed siebie i znajduję siłę, by poruszyć mieśniem. Spokojnie, bez pośpiechu sprawiam, że moje nogi zaczynają nieść mnie gdzieś, gdzie dawno nie byłam. Tanczę, tańczę.! Tak jak chcę, bez kontrolowania pozycji i ruchów. Oddaję się melodii, po raz pierwszy jestem muzyką. Ona przepływa przeze mnie, kontroluje oddech, tętno. Tańczę dalej, nie czując łez spływających po policzkach. Nie przestaję jednak, jak w transie. Zahipnotyzowana. Tańczę tak, żeby nie upuścić Twojej rzęsy, którą mam zawsze przy sobie. Tańczę tak, żeby nie obudzić ponownie swoich łez. Tańczę po cichu. Tak jak lubię. Nie skrępowana ubraniem. Oddaję się melodii, po raz pierwszy jestem muzyką. Ona przepływa przeze mnie, kontroluje oddech, tętno. Wytańczę sobie tą miłość zgubioną kiedyś o poranku. Delikatnie, żeby ponownie nie zbudzić łez. Jestem ptakiem, lecącym bez celu. Jest mi z tym dobrze. I zanim skończy rozbrzmiewać muzyka, wysłucham jej raz jeszcze, tańcząc ponownie. Żeby wyrzucić z siebie wszystkie emocje, żeby nie zalegały we mnie. Inaczej wypowiedzieć ich nie umiem. Więc poddaję się muzyce. Wytańczę sobie tą miłość zgubioną kiedyś o poranku. Delikatnie, żeby ponownie nie zbudzić łez..
.
.
.
.
.
W tej chwili jest 6.470.818.671 ludzi na świecie.
Sześć miliardów ludzi na świecie, sześć miliardów dusz.
A czasami...wszystkim, czego potrzebujesz jest ta jedna...
;*
.
.
ps. wiem, że jest problem z dodawaniem komentarzy, problem zgłosiłam gdzie trzeba.
mam nadzieję, że wkrótce wszystko wróci do normy.
Ostatnio uświadomiłam sobie jak kruche jest moje życie.
Jak maleńka jestem wobec całego świata.
Jestem tylko ziarnkiem piasku na plazy tego świata.
Chciałabym, żeby Ci których kocham, leżeli na tej plaży koło mnie.
Tak żebyśmy mogli razem uchronić się od wiatru i siły fal.
Musimy stracić ludzi, których kochamy, żeby przekonać się ile byli warci...
.
.
Dziękuję, że mogłam na Ciebie liczyć.
I przepraszam, że Ciebie tym obarczyłam.
;*
.
.
.
.
Czas przecieka mi przez palce,
jak strumień zimnej wody.
Zamarzam od jej chłodu.
A w kroplach,
ciąglę widdzę Twoją twarz...
.
.
to już 8 tygodni.
nie mieści się w mojej głowie.
jest za mała na ten jazz...
Dziękuję.
Zbyt płytkie słowo.
A jednak dziękuję.
Za te 30 dkg łez,
i za kilogramy szczęscia,
za tłumaczenie,
że świat
stanie się przychylniejszy.
Za uśmiech.
I za ciepłe miejsce
pod kapturem,
gdzie ogrzewałam dłonie.
Dziękuję,
szczerze.
Zbyt płytkie słowo.
A jednak dziękuję...
.
.
.
.
Agata...
to Twój dzień... ;*
.
.
Jesteś moim uśmiechem.
Moim szczęściem i serduszkiem.
Wiesz, że słowa są zbędne.
I żadne najpiękniejsze metafory
nie oddadzą tego, jak wspaniałą Siostrą jesteś ;*
Wszystkiego najlepszego, LoLo ;*
.
.
.
Specjalnie dla Ciebie:
~ Sir Euchenio, czyli nasze ukochane Mumio ;)
~ Jacek i Agatka, z sentymentu do imienia ;)
Okropne uczucie.
Mdłe.
Sprawia, że gorzknieje mi najsłodszy smak.
Polityka zamkniętych drzwi.
I Ona, która coraz rzadziej tu bywa.
Polityka zamkniętych drzwi.
I mój niesłyszany głos.
Chcę wyjść.
Bo to okropne uczucie.
Mdłe.
Sprawia, że gorzknieje mi najsłodszy smak.
Chcę wyjść.
.
.
Wypij mnie szybko, do końca.
Jak gorzką kawę, która miała być słodka.
Wypij mnie prosto z butelki.
Jak tanie wino, po którym zostanie Ci w ustach smak cierpki.
Myślisz, że jestem niezniszczalna,
że każda moja kropla jest odnawialna?
Gdyby takie proste było bycie niewidzialną,
pozostaje mi czekać nad pustą kartką marną.
Nie wierząc w jutro planuję przyszłość,
to trudne, wiesz, gdy nie wierzysz już w bliskość.
Raniąc mnie dałeś mi siłę,
idę tam gdzie chcę, nawet jeśli to w jedną stronę bilet.
.
.
.
głowa pełna myśli.
piękne obietnice.
jest dobrze,
będzie lepiej ;*
88.
O włos.
O włos może rozpętać się kłótnia.
O włos może wybuchnąć wojna światowa.
O włos można się potknąć.
O włos.
O mały włos nie pogubiłam się w swoim świecie.
O włos.
O zwyczajny włos.
.
.
.
"Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam.
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam.
Przez życie nie chce gnać bez tchu.
Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę,
Gubiąc wątek i dni.
A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
A życie przecież po to jest, żeby pożyć,
By spytać siebie: mieć, czy być?
A życie przecież po to jest, żeby pożyć,
Nim w kołowrotku pęknie nić..."
Listopad '08, od G:
"Nikt nigdy Cię nie pozna, chociaż będzie mu się wydawało, że wie o Tobie wszytko. Tak dobrze bronisz swojej prywatności, wnętrza i uczuć. Wiesz dobrze, że chcesz prawdziwego ideału, wiesz dobrze, że mogłabyś na takiego czekać całe życie. Ale masz za dobre serce, żeby w każdym ideału nie widzieć. Lubisz śmiać się w innych momentach niż wszyscy, nie zdziwiłbym się, gdy któregoś dnia zrobisz sobie tatuaż, albo dredy. Masz taki megatajemniczy błysk w oku i coś w sposobie bycia, że chce się przy Tobie być... Jesteś stworzona do otwierania przed Tobą drzwi, przenoszenia przez kałużę i całowania w dłoń. Jesteś stworzona do biegania po plaży, wspólnego siedzenia na zimnej ławce i moknięcia na deszczu. Grasz w zielone. Śmiejesz się do słońca. Wiesz nawet co to spalony. Ale co ja mogę wiedzieć... Nikt nigdy Cię nie pozna, chociaż będzie mu się wydawało, że wie o Tobie wszytko..."
.
.
Wiele spraw się pozmnieniało,
pobiegło swoim torem,
ale te słowa nadal cieszą.
Odnalezione dzisiaj,
wytarte z kurzu wywołały uśmiech
pod moim zasmarkanym nosem.
Dziękuję Ci kolejny raz.
Tym razem za wywołany uśmiech
i za to, że zauważyłeś we mnie to czego inni nie widzą...
A także za to,
że powyższym tekstem
mogłam wzbogacić o cząstkę Ciebie
mój internetowy świat.
Dzisiaj staroć do posłuchania, bo wracają przy tym wspomnienia (link)
Bycie chorym wcale nie jest takie fajne, jakby mogło się wydawać. Przede wszystkim nie w czasie ferii. Co prawda jest to przerwa zimowa, więc raczej żadnych atrakcji sporotowo - śnieżnych nie tracę, bo nigdy takich nie lubiłam. Ale wizja siedzenia w domu, kaszlenia, kichania i chwilowych utrat głosu nie za bardzo mi się uśmiechają. Wolałabym wsiąść w pociąg i wyjechać gdzieś, przed siebie. W dobrym towarzystwie albo sama, bez różnicy, ale ruszyć się ponownie. Wolałabym napisać parę sensownych zdań doprowadzając czytelników do płaczu/ śmiechu / zbulwersowania / jakichkolwiek innych emocji*. Tymczasem pozostaje mi zatonięcie w chusteczkach, wycieranie łzawiących oczu w rękaw i zwariowanie od internetu. A jest od czego zwariować. To właśnie dzisiaj utwierdziłam się w przekonaniu, jak bardzo jestem zwykła w swojej zwykłości. Co chyba najważniejsze, nie posiadam konta na fotka.pl, gdzie każdy 12 - letni Wojtek mógłby napisać jaka to jestem sexy i zostawić mi 'maksika'. Na naszej - klasie grono moich znajomych nie przekroczyło 500 osób, co więcej wszystkich swoich znajomych z naszej - klasy znam. (o zgrozo.!). Znalazłam conajmniej kilkanaście portali na których nigdy się nie zalogowałam i kilka, na które nigdy już nie powrócę. Najgorsze co dzisiaj odkryłam, to jednak to, że dostaję mail'e nie tylko od Spama. To wszystko sprawia, że zanudzę się podczas tej choroby - tyle internerowych okien na świat świadomie sobie zamykam ;)
.
.
A propos pytania, z komentarzy pod poprzednim wpisem: co prawda powyższe zdjęcie, przedstawia mą skromną osobę, ale kolor oczu jest mylny, zdjęcie bowiem zostało poddane photoshopowej obróbce. W rzeczywistości są takiego 'niewiadomojakiego' koloru.
Mam nadzieję,
że chwilowe zablokowanie bloga hasłem,
które miało miejsce w ostatnich dniach
nie odstraszyło moich stałych czytelników
i powrócicie...
;*
Po co poznajemy niektórych ludzi?
Stracone chwile na Ciebie, dla Ciebie.
Teraz chciałabym, żebyś zamilkł.
Nie wiesz jaki mam kolor oczu,
dziękuję, że chociaż pamietasz jak mam na imię.
Spadaj Kociaku.!
Życzę upadku na cztery łapy.
.
.
.
"...przytuli pocieszy i da mi kawalek nieba..."
to tylko fragment słów, które kiedyś pomogły :)
w rewanżu i z okazji Jego urodzin przestawiam Zygi NDF - Septem Sapientia
Sprawdź to.!
.
.
edit:
jestem chora, tonę w chusteczkach higienicznych i syropach.
gorzej już chyba nie będzie.
ale pisać będę nadal, na bieżąco :)
co dziwne, trzymam się pociągowych myśli.
pociągowe myśli....
rozbrzmiewając
śmieszą mnie w mojej głowie.
Gdyby każdy z nas mówił językiem serca... Gdyby każdy z nas miał szczerość wypisaną na twarzy... Gdyby każdy z nas owijanej bawełny nie chował do kieszeni... Gdyby taki byłby świat... Nie pragnęłabym niczego więcej... Tymczasem, pozostaje mi walczyć o to, by był on taki jak tego chcę... Nic nie zależy ode mnie... Ale nic potrafi być też wszystkim... Dlatego, będę walczyć o swoje nic... Będę walczyć swoimi małymi rękami... O nic, które potrafi być wszystkim...
.
.
Ferie zimowe rozpoczęte, wyjeżdżam z moja S ;* nad morze.
(kto nie był na plaży zimą, niech żałuje...)
Blogowy powrót plnowany na koniec tygodnia :)
Jestem dumna z tego, że w swojej nieoryginalności jestem tak wyjątkowa.
Jestem dumna ze swoich zwykłych nóg i biustu.
Jestem dumna z każdego swojego dnia, spędzonego na inny sposób.
Jestem dumna, bo kocham... Na swój nienormalny sposób.
Jestem dumna z tego, że moje oczy mają nieopisywalny kolor.
Jestem pewna, że prawdziwie pokocham Tego, kto nazwie odcień ich blasku...
.
.
Spotkanie było przelotne
Przelotnie - górnolotne
Z plamą
.
.
Rozkrusz mnie
odryź moją duszę porcelanową
odrodzę się
pokryję szklistym blaskiem
na nowo
Zjedz mnie łyżką
łapczywie
zadław się
moją trucizną
bądź chory
przeze mnie
Łapczywie
łyżką mnie zjedz...
Miłość zostawmy
na deser...*
(październik '08)
.
.
* Postanowiłam przejść na dietę. Taką bez - deserową. Chociaż boję się, że nie wytrwam i nadal będę czekać na odrobinę Twojej słodyczy. Boję się tego. Jak i wielu innych rzeczy. Boję się tego, że juz codziennie będziesz mi się snił, że nie zapomnę, że będę żyła przeszłością. Boję się. Ale mam w sobie ostatki odwagi, żeby z tym strachem stanąć twarzą w twarz. Ale mam w sobie ostatki nadziei, żeby brnąć dalej...
Sylwester udał się tak, jak miał się udać. Spędzony w genialnym towarzystwie, więc czego chcieć więcej?
.
.
Wiruje mój świat,
tylko Ciebie brak...
Moją głowę wypełniają myśli,
setki myśli...
Ale kamień z serca spadł,
wiem, że jest wporządku.
Huk opóźnionych petard
wypełnia mój świat,
tylko Ciebie brak...
.
.
PS. Dwa kg mniej.
Obudź mnie, tak bezczelnie wyrywij ze snu. Powiedz wprost, co myślisz i czujesz. Obudź mnie sobą, tak bezczelnie wyrwij ze snu. Odbierz nadzieję, albo przywróć niebo. Ale nie każ czekać. Niewiedza mnie zjada. Kęs po kęsie. Boli cholernie, ale nie umiem tego zatrzymać. To zjada mnie, tak doszczętnie. Więc, obudź mnie, tak bezczelnie wyrwij ze snu. I powiedz co masz do powiedzenia, odbierz nadzieję, albo przywróć niebo. Tylko zrób coś, zanim niewiedza mnie zje. Kęs po kęsie. Boli cholernie, ale nie umiem tego zatrzymać... Więc ze snu wyrwij, bezczelnie tak obudź mnie...
.
.
.
Znów mi się śnisz, w ciszy gdy Ty jesteś blisko...
Nie wiem,
w którą stronę się ruszyć,
gdzie pójść. Nie wiem nic.
Mam wypełnioną gęstą pustką głowę.
Nie wiem nic.
.
.
.
.
Ile spała nie wie nikt
kolejne wiosny omijały ją
Tyle nocy, tyle dni
nie było jej dla świata
Odkąd rzucił na nią czar
zapomniała kim naprawdę jest
Dzisiaj budzi się
a ja śpiewam jej
Płacz, płacz...
Niech popłyną strumieniami Twoje łzy
Płacz, płacz...
za te wszystkie noce, za te wszystkie dni
Płacz, płacz...
w słonym deszczu umyj oczy z resztek snu
Już dobrze jest, dobrze już...
Teraz sama dziwi się
jak tak mogła przespać życia pół
Co takiego było w nim
że nic nie chciała więcej?
Trzy sukienki, kilka zdjęć -
to wszystko, co dziś ma z miłości tej
Oto budzi się
a ja śpiewam jej
Płacz, płacz...
Burza. W mojej głowie. Fajny stan.
Zapomnienia o rzeczywistości.
Zapomnienia o tym co nie istnieje.
Fajny stan. Z burzą. W mojej głowie.
Wpływasz na głębokie jezioro,
nie znasz dna,
nie wiesz jak daleko do brzegu,
a jednak wpływasz.
Odważnie?
Lekkomyślnie...
Ale wpływasz.
Dla mnie?
Zimno
przeraźliwie zimno
a on śpi
przy nim ona
wpatrzona
Zimno
przeraźliwie zimno
a on dalej śpi
przy nim ona
rozbudzona
Zimno
przeraźliwie zimno
a on ją przytula
przy nim ona
rozanielona
Ciepło
dłoń przy Jego dłoni
i jest mi ciepło
przeraźliwie ciepło
Ostatnio mam dziwne przeczucia, złe... Boję się... Serce mam w gardle, żołądek ściśnięty...
Ostatnio mam dziwne przeczucia, złe... Boję się... Ale wypowiadając Twoje imię, czuję się bezpieczna...
Niewiele mi potrzeba.
Jestem zawiedziona, że niedzielny koncert Kajagoogoo & Limahl'a został odwołany.
Szkoda. Do zobaczenia następnym razem ;D
Napisałam dzisiaj najpiękniejsze słowa na jakie mnie stać.
Takie po których przebiega wiatr,
a one nadal są. Istnieją. Tak niezmiennie.
Napisałam dzisiaj najpiękniejsze słowa na jakie mnie stać.
Na śniegu.
Wrócę tam kiedyś...
I nacieszę się najpiękniejszymi słowami na jakie mnie stać.
Skoczę do wanny na główkę
a Ty
wrzuć za mną włączoną lokówkę
Potem naga
pośród chmur
spojrzę na Wasze steki bzdur
Strzepnę płatki śniegu z rzęs
kolorową rękawiczką
Chociaż pomyślisz
że jestem daleko
to będę zawsze obok
blisko...
Czasami lepiej nie mówić nic, niż powiedzieć za duzo.
Czasami wygodniej zamilknąć, niż odezwać się o pół słowa za dużo.
Po drugiej stronie lustra
mam kino
darmowe
Wstęp?
Sala jest pusta
Wchodzę
na palcach
i jestem już po tamtej stronie
po tamtej stronie lustra
widzę tych dwoje
na plaży
(w Juracie?)
Ona wstaje
wychodzi
do realnej strony lustra
a potem w kącie
w marynarce po Tacie
siedzi i szlocha
siedzi i płacze...
Umiesz dochować tajemnicy?
To wyszepczę Ci coś do ucha.
Słuchaj uważnie,
mój szept
jest jak krzyk niemych mew.
Ówcześnie
Za wcześnie
A jednak awangardowo
Miało być i było
tak kolorowo
Hast du etwas Zeit fuer mich?
Dann singe ich ein Lied fuer dich
Von 99 Luftballons
Auf ihrem Weg zum Horizont
Denkst du vielleicht g'rad an mich?
Dann singe ich ein Lied fuer dich
Von 99 Luftballons
Und dass sowas von sowas kommt...
.
.
Tłumaczenie:
Masz nieco czasu dla mnie?
Wtedy zaśpiewam piosenkę dla Ciebie
O 99 balonach
Na swej drodze do horyzontu
Myślisz może o mnie?
Wtedy zaśpiewam piosenkę dla Ciebie
O 99 balonach
I że coś z czegoś przychodzi...
Poezja? Za duże słowo, jak na nasze czasy.
Zbyt obszerne i zbyt wąskie, żeby uzywać go świadomie.
Poezja nie narodziła się z nicości, ona nie obchodzi urodzin.
Ona była, od czasu pierwszego malowidła w jaskini w Lascaux.
Ona była od czasu pierwszego spojrzenia Adama i Ewy. Była i będzie.
Odnajdziesz ją w telewizyjnym bełkocie, w sklepie i w pociągu.
Wrażliwością patrz na świat, a zauważysz.
Bo nie wszyscy dostrzega jej potęgę.
Każde Twoje 'dziękuję' i 'mam kaszel' może być poezją...
Każde niewypowiedziane słowo, stanie się wierszem, kiedy wyszepczesz je krzykiem...
W wielu rodzinach nikt nie pisze wierszy,
ale jak już - to rzadko jedna tylko osoba.
Czasami poezja spływa kaskadami pokoleń,
co stwarza groźne wiry w uczuciach wzajemnych.
Moja siostra uprawia niezła poezję mówioną,
a całe jej pisarstwo to widokówki z urlopu,
z tekstem obiecującym to samo każdego roku:
że jak wróci,
to wszystko
wszystko
wszystko opowie.
<"Pochwała Siostry" W. Szymborska, fragment>
Poezja? Za duże słowo, jak na nasze czasy. Zbyt obszerne i zbyt wąskie, żeby uzywać go świadomie.
Każde Twoje 'dziękuję' i 'mam kaszel' może być poezją...
Tylko znajdź odwagę, żeby zdobyć świadomość wszechobecności poezji, jej potęgę...
Kiedy przepraszasz, prosisz, dziękujesz - jesteś poetą.
Tylko znajdź odwagę, żeby zdobyć świadomość wszechobecności poezji, jej obecności w Tobie...
Podniosłam filiżankę
jednym tchnieniem
niewypowiedzianym słowem
rzuciłam ją o scianę.
Nic nie warta
filiżanka Twoich słów
zniknąłeś odrywając uszko
serca
Podniosłam filiżankę
jednym tchnieniem
była pusta
już bez Ciebie
może tak będzie lepiej...?
Pomogę przykleić Ci uszko
do filiżanki
do serca...
M;* będzie dobrze Kochana ;*
Boli
jak kolec w dłoni
lewej
tej po stronie serca
które rzuca dwa cienie
chodzące za mną
krok w krok...
Nie chcę nic zmieniać
wybrałam już swoje szczęście
ale ogarnia mnie
tyle wątpilowści i niepokój
kiedy pojawia się ten drugi...
Boli
jak kolec w sercu
Nie chcę nic zmieniać
wybrałam już szczęście...
.
.
Ostatni dotyk dłoni
muśniecie
jak przez mgłę rzęs
spojrzenie
ostatnie
ostatnie
spojrzenie rzęs
jak przez mgłę
muśnięcie dłoni
dotyk ostatni
Na niezapisanych słowach opiera się mój świat.
Na zdaniach nigdy głośno nie wypowiedzianych.
Niech Ktoś wciśnie mi pióro do ręki.
Poda arkusz namacalnego papieru.
Żeby chociaż ślad niewielki pozostał,
żebym drżącą ręką miała co pokazać wnukom.
Nieśmiertelny Dżem do posłuchania
'Kocham Cię, już wiem,
Jedno słowo, a tyle mieści się...'
Listopadowo mi jest,
tak niedzielnie.
Zakochałam się
i chyba zakochuję w Tobie nadal codziennie.
Wyjeżdżam, na początku tygodnia możecie spodziewać się blogowego powrotu.
Tymczasem, zostawiam Was z piosenką do posłuchania (link).
oraz informuję: uzytkownik 'Aaaa' dostał bana.
Widzicie muchę...?
Widzicie bezbronność w Jej skrzydłach.
Słyszysz Jej krzyk?
Tak wyraźny, pośród innych krzyczących much.
Nie zdziw się, że ona zna Twoje imię.
Ona zna ósmy cud świata.
Wyobrażasz sobie?
Bezbronnymi skrzydłami pokonuje przestrzeń.
Potrafi okiełznać chmurę (gradową?)
Chcielibyście być muchą?
Choć na chwilę?
Z bezbronnymi skrzydłami.
Jak chmura gradowa.
Gdzie, cholera, podziały się muchy jesienne?
Znajdę.
Nie zdziw się, uda nam się...
Nie zdziw się, że znam Twoje imię.
Ja znam ósmy cud świata....
Wysoka, szczupła, z diademem na głowie. Typowa księżniczka, z odklejonym tipsem. Z wadami, noszonymi dumnie w czerwone torebce. Ukłoniła się do lustra, i błyszczykując plastikowe usta, wyszła z domu. Pośpiesznym krokiem mijała znajome twarze, chociaż wypatrywała tylko jednej... Nie znalawszy Jego spojrzenia, szła dalej, poszukując zgubionego szczęścia... Wystarczy trzymać je głęboko w kieszeni. Jeśli wypadnie, wystarczy sięgnąc po kolejną gwiazdkę z nieba...
Dajesz mi jakąś niewiarygodną siłę.
Nie wiem skąd płynącą,
ale to ona sprawia,
że krzyczę swoją radością.
Chciałabym być przy Tobie zawsze,
ramię w ramię.
Spoglądając w Twoje oczy,
czuję tę niewiarygodną siłę,
nie wiem skąd płynącą.
I dobrze mi z tym.
Krzyczę swoją radoscią.
Do posłuchania (link) - na miły początek tygodnia.
'Aaaaaaaaa, a może zmienić zasady gry?
Chcesz usłyszeć słowa,
to sam je sobie wymyśl...!'
Pod ostatnim wpisem pojawiło się parę nieprzyjemnych komentarzy, które wykasowałam.
Wolność słowa, wolnością słowa, ale Panią Tego Blooga jestem Ja.
Dlatego proszę raz jeszcze - jeśli krytyka, to konstruktywna.
Taką przyjmuje i za taka z całego serca dziękuję.
W innych wypadkach pozostaje mi tylko usuwanie Waszych wypowiedzi,
lub w skrajnych sytuacjach banowanie (a tak tez bywało).
Jeżeli drogi czytelniku Ci to nie odpowiada, to proponuje Alt + F4,
albo czerwony kwadracik z białym krzyżykiem, w prawym górnym rogu.
Piszę po to, żeby wylać z siebie, to co siedzi u mnie w środku.
Emocje, uczucia, nastroje... Piszę dlatego, bo lubię, chcę i sprawia mi to przyjemność.
Piszę po to, żeby zakomunikować całemu światu jak jestem szczęsliwa...
Pamietaj, nie musisz tego czytać. Miło mi jeśli po prostu chcesz.
Pozdrawiająca po raz ostatni zbanowanych: Buahahaha, Znasz_Mnie i Liliputa
Pani Tego Blooga.
Podnieś mnie jednym palcem.
I zjedz jak chmurę z bitej śmietany.
Łyżeczką.
Podrzuć mnie jednym tchnieniem.
I złap.
W odpowiednim momencie.
piątek, 20 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 24647
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Obnażam anonimowo-internetową siebie... Jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia, jeśli nie wiesz co to konstruktywna krytyka - milcz.
Chciałabym unieść świat siłą swoich słów... Chciałabym unieść miłość... i schować ją wysoko w niebie, zakopać głęboko między chmurami... Tak, by była tylko moja...